No i mamy grudzień...
Mój ambitny plan celebrowania każdego grudniowego dnia wydaje mi się być dzisiaj zdecydowanie nierealny. Mam ochotę zaszyć się pod kołdrą i wyjść w okolicach 24 grudnia...
Grudzień jak grudzień - jest zimno, ciemno i ciągle chce mi się spać. Czerwony nos, elektryzujące się włosy i oblodzone drogi. No i jeszcze raz ciemno - wychodzę z domu, gdy powoli robi się jasno, wracam, gdy jest już ciemno - nie ma więc mowy o robieniu zdjęć w tygodniu.
Nie lubię zimy. Grudniownik chyba pójdzie do kosza...
W ramach mojego protestu nie będzie dziś kartek świątecznych! ;)
Będą za to trzy męskie kartki na pięćdziesiątkę w formacie A5.
Ciepło pozdrawiam!
Karola ♥♥♥